Jak powstał jeden z najważniejszych wizerunków Jezusa Chrystusa

W pewnym sensie to św. Faustyna Kowalska, zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, jest autorką obrazu Jezusa Miłosiernego. W roku 1930 święta Faustyna została przeniesiona do Płocka. Dnia 22 lutego 1931 roku doznała widzenia, które zaważyło nie tylko na jej losach. Wieczorem, w swojej zakonnej celi jej oczom ukazał się Jezus Chrystus w białej szacie. Jedną rękę unosił w geście błogosławieństwa, a drugą wskazywał na swoją pierś z której tryskały dwa promienie. Jeden był w kolorze białym, a drugi w czerwonym. Jezus przemówił do świętej Faustyny. Rozkazał jej namalować obraz i opatrzyć go napisem Jezu ufam Tobie. Podczas spowiedzi Faustyna wyjawiła to polecenie swojemu spowiednikowi, ten jednak nie potraktował go dosłownie. Według niego Jezus Miłosierny – ten obraz od Merito Hurt, miał być metaforą dobrych uczynków. Jednak sam Jezus dał do zrozumienia Faustynie, że chodzi mu o fizyczny obraz namalowany pędzlem. Święta była rozdarta wewnętrznie, ponieważ walczyła z wątpliwościami, nie była pewna, czy jej przeświadczenie nie jest zwykłym złudzeniem. Z drugiej strony czuła wewnętrzną mobilizację, aby zrealizować swoje zamierzenie.

Jezus Miłosierny powstaje w Wilnie

Podczas Wielkiego Postu w 1933 roku św. Faustyna doznała widzenia, w którym Jezus ponaglił ją, chcąc by w końcu wypełniła jego nakaz. Podczas spowiedzi rozdarta wewnętrznie mniszka poprosiła o zwolnienie ją z tego obowiązku, ale spowiednik kategorycznie odmówił, a nawet rozkazał jej posłuszeństwo wobec jej wewnętrznego przekonania. Po ślubach wieczystych skierowano ją do klasztoru do Wilna. Poznała tam księdza Sopoćkę, któremu również opowiedziała o swoich widzeniach. Początkowo spotkała się z jego sceptycyzmem. Wysłał ją nawet na badania psychiatryczne, które miały na celu weryfikację stanu zdrowia psychicznego św. Faustyny, w wyniku których nie stwierdzono żadnych chorób. W końcu doszło do spotkania św. Faustyny z malarzem Eugeniuszem Kazimirowskim. Spotykała się z nim kilka razy w tygodniu, przekazując bardzo skrupulatnie wskazówki co do tego, jak ma wyglądać Jezus Miłosierny. Po zakończeniu prac stwierdziła, że obraz nie oddał piękna Chrystusa, którego pamięta z widzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *